Archive for the ‘Białoruś’ Tag

czystość i porządek gwarantem sukcesu!

Chyba każdy z nas pamięta przytaczany przez Piotra Piotrowskiego w „Znaczeniach Modernizmu” system władzy nazwany umownie „modelem Bentham/Foucault”. Nie wchodząc w szczegóły chodzi o sytuację, w której obywatele kontrolowani są przez strażnika, który ich obserwuje. Ważniejszym od osoby strażnika jest strach, jaki rodzi się w każdej z obserwowanych osób. Świadomość obecności strażnika, który właściwie nie tyle musi istnieć, co wzbudzać w poczucie nieokreślonej konsekwencji nielegalnych działań.
W Białorusi symbolem władzy – strażnika sprawującego cichą piecze nad społeczeństwem jest czystość. Higiena strefy publicznej, z której usunięto jakikolwiek brud subkultury, margines społeczny czy też inne elementy nie mieszczące się w granicach porządku definiowanych przez Łukaszenkę.

Irytująca wręcz sterylność placów, ulic i trawników sprawia, że obywatele nieświadomie poddają się władzy wyczuwając na co dzień jej obecność. Celem odbywającego się niedawno Hejnał Expedition Art Festiwal było rozbicie tej iluzji i wprowadzenie do przestrzeni publicznej „brudu” w postaci wolnych działań artystycznych. Członkowie Grupy Strupek anektując nieoficjalnie place i ulice Mińska wypowiedzieli partyzancką wojnę władzy Łukaszenki, ośmielając Białorusinów do swobodnej wypowiedzi i ingerencji w obszar wspólny. Efektem były instalacje i performance, które sprawiły, że białoruscy artyści zaczęli patrzeć inaczej na objętą całkowitą protekcją władzy przestrzeń publiczną.


Pomimo że sytuacja naszych wschodnich sąsiadów jest zbyt złożona żeby używać upraszczających pojęć jak reżim czy dyktatura to właśnie przestrzeń publiczna jest tutaj wrażliwym wyznacznikiem wolności i demokracji. Demaskuje na pierwszy rzut oka system, który przykryty przesadnie cukierkowym naskórkiem, niedyskretnie „wystaje” paraliżując swobodę nie tylko artystycznej wypowiedzi.

Świetnie w białoruskim kontekście odnalazła się instalacja „Monitoring” Pawła Kowzana, która w wymowny sposób komentuje iluzoryczność systemu władzy krytykując go za pomocą jego własnej broni, aparatu zastraszenia. Zamontowane naprzeciwko siedziby KGB tuż przy pomniku Dzierżyńskiego papierowe kamerki nie doczekały się jednak zniszczenia w efekcie warunków atmosferycznych czy działalności przypadkowych odbiorców. Dzień po montażu zniknęły usunięte zapewne przez nieświadomych wagi swojej pracy sprzątaczy.

Reklamy